Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2017

Co mówili moi bezdzietni znajomi kiedy byłam w ciąży?

Obraz
Kiedy zaszłam w ciążę i zadzwoniłam do koleżanki by podzielić się z nią wiadomością i usłyszałam w słuchawce bardzo szczere wyznanie: " Wiesz... teraz to nie widzę sensu byśmy się spotykały kiedy nie można się z tobą napić." roześmiałam się, bo byłam przekonana, że to taki kąśliwy żart. Nic bardziej mylnego, bo dalsza rozmowa wyprowadziła mnie z błędu - to było na serio. Bolesne do granic, bo dowiedziałam się, że balanga ze mną jest zajebista, ale spokojne spotkanka przy herbatce to już nie bardzo. Obydwie musiałyśmy poszukać wśród swoich znajomych, osób, z którymi od tamtej chwili miałyśmy się spotykać. W sumie w samej ciąży nie było jeszcze tak źle, bo mogłam wyjść późnym wieczorem czy w nocy by być wśród tych wszystkich niedzieciatych ludzi, choć przyjemność przebywania z nimi z godziny na godzinę stawała się co raz mniejsza, oni co raz bardziej pijani, co raz głośniejsi, powtarzający wypowiedzi raz za razem, czasem bełkoczący, ale chcąc podtrzymać znajomość można był...

Co jest w stanie zrobić dziecko kiedy nie chce iść do przedszkola?

Obraz
"Jezus Maria! Jedziemy na ostry dyżur!" wykrzyknęłam rozwścieczona do mojego Starego kiedy zobaczyłam mojego trzylatka w jego oscarowej roli. Jak się zaczęło? Rano wstał, przyszedł do sypialni chwaląc się najgłośniej jak potrafi, że zrobił kupę. Ehh facet pomyślałam jak co rano i jak co rano zadałam sobie w głowie pytanie "Co ci faceci mają z tym sraniem?" Srają godzinami, na okrągło, rozkminiają czy już zrobili czy jeszcze nie, starszy syn sprawdza małemy pieluszkę "na dotyk" i z wykrzywioną miną informuje mnie, że jest kupacha u Małego w pieluszce. Ale nie o tym.  Klasycznie jak zawsze o 6:00 rano ja przeniosłam się na łóżko starszego by obserwować jednym otwartym okiem czy się nie tłuką w porannej zabawie i czy nie wchodzą na parapety, a Stary przeniósł się na kanapę do salonu robić to samo co ja. Taka ochrona rodzicielska, kiedy wstać się jeszcze nie da. Zabawa trwała w najlepsze, bieganie, skakanie szaleństwo. Potem błaganie o śniadanie i...

Czy dziadkowie mają obowiązek pomagać przy wnukach?

Temat dziadków i ich pomocy w opiece nad wnukami jest szeroko omawiany na wszystkich mamusiowych forach na które zdarzyło mi się wejść. Co więcej, powraca niczym bumerang w rozmowach między mamami w piaskownicy, na kawie, przy winie, powraca na spotkaniach rodzinnych, a im szersze grono tym głośniejsza dyskusja. Chcecie wiedzieć kto ma rację? Czy ci, którzy mówią, że powinni się interesować i pomagać, niańczyć, czy ci, którzy siedzą po drugiej stronie barykady? Ja znam odpowiedź i chętnie się nią podzielę, ale to na koniec.  Po pierwsze, każda babcia i dziadek to oddzielne osoby, którym nie można narzucić chęci na coś. Zwyczajnie się nie da, to tak jak nie da się Was nakłonić byście chcieli zrobić trekking w Himalajach, jeśli wolicie siedzieć na leżaku na plaży. Oczywiście możecie ten trekking zrobić, ale nie da się Was zmusić byście mieli na niego ochotę, jeśli faktycznie wewnętrznie jej nie poczujecie. Możecie to zrobić bez chęci, ba, nawet po drodze może się okazać, ż...