Czy dziadkowie mają obowiązek pomagać przy wnukach?

Temat dziadków i ich pomocy w opiece nad wnukami jest szeroko omawiany na wszystkich mamusiowych forach na które zdarzyło mi się wejść. Co więcej, powraca niczym bumerang w rozmowach między mamami w piaskownicy, na kawie, przy winie, powraca na spotkaniach rodzinnych, a im szersze grono tym głośniejsza dyskusja.

Chcecie wiedzieć kto ma rację? Czy ci, którzy mówią, że powinni się interesować i pomagać, niańczyć, czy ci, którzy siedzą po drugiej stronie barykady?
Ja znam odpowiedź i chętnie się nią podzielę, ale to na koniec. 

Po pierwsze, każda babcia i dziadek to oddzielne osoby, którym nie można narzucić chęci na coś. Zwyczajnie się nie da, to tak jak nie da się Was nakłonić byście chcieli zrobić trekking w Himalajach, jeśli wolicie siedzieć na leżaku na plaży. Oczywiście możecie ten trekking zrobić, ale nie da się Was zmusić byście mieli na niego ochotę, jeśli faktycznie wewnętrznie jej nie poczujecie. Możecie to zrobić bez chęci, ba, nawet po drodze może się okazać, że jest to najlepszy czas w Waszym życiu, ale chęć na coś to uczucie. To ochota na steka, ochota na jazdę na rowerze, to uczucie, które jest albo go zwyczajnie nie ma.

Po drugie babcia i dziadek tak jak Wy wiodą swoje życie w swoim rytmie, mają swoje obowiązki zawodowe, domowe, przyjaciół i hobby, a ich doba trwa tyle co Wasza. Aby móc pomóc przy wnukach nie wystarczy więc sama chęć, trzeba mieć też na to czas. Sama często wybieram na co poświęcę wieczór - czy obejrzę film z mężem, czy pójdę na wino z dziewczynami, czy na trening, a może jednak pranie, sprzątanie, gotowanie. Jeśli macie szerokie grono znajomych jesteście zmuszeni wybierać z kim i w jaki sposób spędzicie sobotnie popołudnie. Zapewne macie znajomych od pogaduszek od serca, takich od imprezy, od górnolotnych tematów, takich, którzy zawsze pomogą Wam w przemeblowaniu, przeprowadzce, i zależnie od tego co Wam w duszy aktualnie gra, spotykacie się częściej z tymi, z którymi chcecie być bliżej. Albo na odwrót, jesteście bliżej tych z którymi spędzacie więcej czasu. Wasza relacje jest głębsza, silniejsza i co raz bogatsza. Między znajomymi nawiązuje się bliskie koleżeństwo, potem przeradza się w przyjaźń, a nim się obejrzymy możemy swobodnie mówić, że się kochamy. 

To co jest kluczem do odpowiedzi na pytanie to RELACJA. Warto by każdy dziadek i babcia zastanowili się jaką chcieliby mieć relację ze swoimi wnukami. Czy chcieliby aby wnuki ich kochały, pragnęły kolejnych spotkań? By prosiły rodziców o wybranie numeru do dziadków i chciały opowiedzieć co było w przedszkolu? Czy Wy chcecie, by Wasze dzieci szczerze kochały dziadków?
Jeśli tak, to możecie sobie odpowiedzieć: TAK dziadkowie mają obowiązek pomagać przy wnukach. Pomagać, czyli spędzać z nimi czas, robić z nimi rzeczy, czytać im książki, zabrać na cały dzień do siebie, lub nawet na wakacje, upiec razem pizze, nazbierać truskawek na działce. Jeśli ktoś może sobie na to pozwolić, to również zajmować się Waszymi dziećmi kiedy Wy jesteście w pracy. Inaczej więź  buduje się z kimś innym, na przykłąd z panią w żłobku lub z nianią. To proste.

Jeśli jednak te spotkania z dziadkami, które przecież nie zależnie od tego co się podczas nich dzieje, można nazwać opieką, się nie odbywają, lub nie odbywają się odpowiednio często, to niestety uczucie do babci i dziadka samo nie przyjdzie. Tak jak my dorośli nie jesteśmy blisko z ludźmi, z którymi się nie spotykamy, nie rozmawiamy, nie dzielimy trosk życia codziennego, zwyczajnie nie mamy z nimi wspomnień ani połączenia. Znajomości nie pielęgnowane poprostu gasną.

Duża jest tu rola rodzica, by dbać o relacje swojego dziecka, ponieważ trzeba przejąć inicjatywę za malucha (trochę tak jak z przypominaniem, że może chce mu się siku, zanim spompuje się w majty). Bo należy pamiętać, że jednostronne znajomości też nie są przyjemne. Znacie to uczucie kiedy Wy  proponujecie komuś spotkania, a druga strona nie odpowiada tym samym? Jak się wtedy czujecie w tej znajomości? No właśnie. Więc póki nasze dzieci są małe to my rodzice, bądźmy ich rzecznikami i proponujmy dziadkom wspólny czas z ich wnukami. Wtedy oni będą chcieć więcej i częściej, ponieważ będą poznawać ich co raz lepiej i kochajać jeszcze mocniej. A gdy nasze dzieciaki podrosną, staną się nastolatkami, a potem dorosłymi ludźmi, a dziadków kiedyś zabraknie, pozostaną wspomnienia o niepowtarzalnym smaku zupy pomidorowej i puszystych naleśników z serem babci Asi.


Zgadzasz się ze mną, czy masz inne zdanie? Chcesz o tym podyskutować? Udostępnij post swoim znajomym, lub zostaw komentarz.

Komentarze