List do moich Synów
Dziś kiedy jesteście tacy mali i nadal nieporadni często zagryzam zęby, by dać radę. Tak trudno jest być mamą. Nie Waszą mamą, ale mamą w ogóle. To rola nie tylko wobec Was, czy niesamowicie wymagającego społeczeństwa, które ciągle mnie ocenia, ale również wobec siebie samej. Być rodzicem to ciągła walka. Walczę o Wasze zdrowie, dobre samopoczucie, spokojny regenerujący sen. Walczę o miejsce w przedszkolu czy w żłobku przechodząc kolejne etapy rekrutacji. Walczę o to by starczyło kasy by móc zapisać Was na basen. Wspieram Wasze próby usamodzielnienia się, choć wiąże się to z szaleństwem toczącym się w mojej głowie. Godzinami zakładacie skarpetki, but nie na tę nogę co trzeba, uciekacie roześmiani kiedy gonię Was ze szczoteczkami do zębów, a czas biegnie nieubłagalnie i ja wiem, że jesteśmy spóźnieni. Staram się pozwolić Wam się potknąć i upaść tylko po to byście wiedzieli jak to jest, a serce moje pęka na miliony kawałków gdy ocieram każdą jedną łzę z Waszych słodkich miękki...